piątek, 30 września 2016

LNIANA MASKA DO WŁOSÓW SYLVECO

       
          Mój dom zdominowany jest przez długowłosych. Ja, dwie córki i syn. Szamponu, odżywek i masek zużywamy miesięcznie tyle, co przeciętna rodzina w rok. Oczywiście każdy ma inny rodzaj włosów, a i włosy dzieci, zwłaszcza najmłodszej wymagają odpowiedniej pielęgnacji i kosmetyków. Dlatego z myślą o czterolatce z burzą włosów kupiłam MASKĘ SYLVECO. To produkt hypoalergiczny, nadający się do każdego rodzaju włosów, szczególne wymagających regeneracji. Stosujemy ja od pół roku, dlatego uważam, że mogę wyrazić o niej opinię. Po umyciu włosów córki, nakładam maskę od końcówek do połowy. Następnie kąpię małą i spłukuję włosy. Dzięki temu rozczesywanie jej włosów nie stanowi problemu.

          Dla siebie stosuję ją regeneracyjnie, przed myciem. Wcieram maskę we włosy, czekam minutę, zmywam ją szamponem, spłukuję. Pomaga mi to zachować miękkość włosów, nawilżyć je i chronić przez rozdwajaniem końcówek. Syn natomiast stosuję ją po każdym myciu włosów. Rozprowadza ją na całej długości włosów, czeka dwie minuty i spłukuje. Maska nawilża jego włosy, nabłyszcza, odżywia. To jedno z moich ulubionych odkryć, gdyż cztery głowy z długimi włosami to pielęgnacyjne wyzwanie, Maska mu sprostała.




              Co pisze o niej producent? "Hypoalergiczna maska do włosów z ekstraktem z nasion lnu zwyczajnego i olejem kokosowym przeznaczona jest do pielęgnacji włosów suchych i łamliwych. Jest bogata w składniki nawilżające i odżywcze, pozwala poprawić wygląd i kondycję włosów. Olej kokosowy, dzięki swoim wyjątkowym właściwościom, wykazuje zdolność przenikania do struktury włosa, zwiększa nawilżenie końcówek, zapobiega także ich rozdwajaniu się. Związki śluzowe, zawarte w nasionach lnu, powlekają i chronią włosy, znakomicie je wygładzając.

Nałożenie maski po umyciu ułatwia rozczesanie włosów, zapewnia efekt miękkich, lekkich i lśniących kosmyków. Stosowanie maski jako kompresu, przed myciem, zdecydowanie poprawia nawilżenie i zwiększa elastyczność włosów."

środa, 21 września 2016

JAK DBAĆ O SKÓRĘ DOJRZAŁĄ?


                 Linia kosmetyków  Oilan zawsze kojarzyła mi się z  pielęgnacją dzieci. Jednak okazuje się, że można tu znaleźć kosmetyki do cery dojrzałej z problemami. Jednym z bardziej uciążliwych jest trądzik różowawy. Przyczyny jego powstania są różne: promieniowanie UV, łojotok lub nieprawidłowy skład łoju, zaburzenia hormonalne, zakażenie mieszków włosowych roztoczem, zakażenia bakteryjne, choroby układu pokarmowego, zaburzenia trawienia, w tym nietolerancja pokarmów, zbyt długie stosowanie maści lub kremów zawierających sterydy. Rozpoczyna się w wieku 20-30 lat, rozwija latami, w pełni ukazuje się w wieku 40-50 lat. Największą skłonność do trądziku rożowatego mają osoby o jasnej karnacji i o cerze naczynkowej. Rozpoczyna się skłonności do częstego rumienia na twarzy, który to rumień się utrwala. Cera staje się naczynkowa, a na środkowej części powstają grudki i swędzące krostki.

               Kiedy w tym roku na See Bloggers miałam okazję poddania się badaniu skóry, chętnie z niej skorzystałam. Okazało się, że trądzik różowawy to również mój problem. Moja dojrzałą cera, w okolicy 40-tki, pokazała, że czas na inną niż dotychczas pielęgnację. Poznałam dermatologiczny krem z  WITAMINĄ D3. Idealnie nadaje się do skóry wymagającej nawilżenia, intensywnej regeneracji, odbudowy i ukojenia. Jednak w moim przypadku nie był on wystarczający. Owszem, wspomaga i regeneruje. Jednak po poradzie fachowca, postanowiłam uzupełnić pielęgnację o linię kosmetyków Oilan balance. Do oczyszczenia zastosowałam kremową emulsję regenerującą  do mycia twarzy. Krem redukujący zaczerwienienia, do cery naczyniowej z trądzikiem różowawym oraz mulitilipidowy krem do cery skłonnej do podrażnień. Dlaczego traki wybór? Różne partie twarzy wymagają różnej ochrony. Zapewniam jej to odpowiednimi kremami. Do pełnej regeneracji dobrałam krem pod oczy i na powieki. Do tego kremowa emulsja do mycia ciała i balsam odbudowujący.

              Czują się, jak dziecko kąpane w emilentach. Moja skóra odwdzięcza mi się gładkością i promiennością. Różowe ślady na twarzy bledną. Pełny obraz sytuacji będę miała po miesiącu lub dwóch stosowania.  Cieszy mnie, że grupa AA tak poszerza ofertę. Znam i stosuję kosmetyki od lat. Najpierw, jako młoda kobieta stosowałam serię AA, potem przy dzieciach Olilan. Obecnie balansuje miedzy nimi, poszerzając swoją wiedzę o produkty Oceanic. Dzielę się zatem moją ulubioną stroną, gdzie kupuję prawie wszystko, co jest nam potrzebne do ochrony i pielęgnacji  http://sklep.kosmetykiaa.pl/pol_m_produkty-apteczne-158.html .
Dlaczego sklep internetowy, nie stacjonarny? Mieszkam na wsi, dla mnie ważne jest również to, że mogę zamówić wszystko w  jednym miejscu, by nie płacić kilkakrotnie za wysyłkę.

Używasz specjalistycznych kosmetyków?
Napisz o nich.

                     

poniedziałek, 3 sierpnia 2015

Pierwsze kolonie dziecka.


                Tego lata Gaba  wyjechała na kolonie. Wraz z gromadą, zuchenka spędziła pierwszy raz 12 dni poza domem bez rodziców. Przyszywała guziki, szyła maskotkę z filcu, chustę, pomagała przygotowywać